Warszawa zamawia 1801 stylizowanych opraw, by LED nie psuł historycznych ulic

3 min czytania
Warszawa zamawia 1801 stylizowanych opraw, by LED nie psuł historycznych ulic

FOT. Zarząd Dróg W Warszawie

Na warszawskich słupach światło ma wyglądać tak, jakby pamiętało dawną ulicę. Miasto szuka dostawcy 1801 stylizowanych opraw LED, które mają pojawić się tam, gdzie nowoczesna SAVA byłaby zbyt surowa dla otoczenia. Część z nich trafi na Bielany, Żoliborz, Targówek i Pragę-Południe, inne wzmocnią miejsca, w których liczy się historyczny rytm zabudowy. To jeden z tych miejskich ruchów, które widać dopiero po zmroku, ale od razu zmieniają charakter całej ulicy.

  • Tam, gdzie nowoczesna oprawa musi ustąpić miejsca bardziej klasycznej formie
  • Pastorały dostaną światło zgodne z ich charakterem
  • Oszczędność energii bez rezygnacji z miejskiego charakteru

Tam, gdzie nowoczesna oprawa musi ustąpić miejsca bardziej klasycznej formie

Warszawa od kilku lat konsekwentnie wymienia oświetlenie na LED, a własny model SAVA stał się już stałym elementem stołecznych ulic. Nie wszędzie jednak taki wygląd pasuje do otoczenia. Właśnie dlatego Zarząd Dróg Miejskich zamówił kolejną pulę opraw, które mają świecić oszczędnie, ale jednocześnie lepiej wpisywać się w miejsca z bardziej tradycyjną zabudową.

Przetarg obejmuje dokładnie 1801 sztuk. Oferty można składać do 23 kwietnia. Nowe oprawy mają mieć klasyczną linię, kojarzącą się z dawnym oświetleniem ulicznym, a ich forma ma przywoływać latarnie elektryczne z początku XX wieku. To nie jest więc powrót do starych technologii, tylko do ich wyglądu – z nowoczesnym wnętrzem i niższym zużyciem energii.

Pastorały dostaną światło zgodne z ich charakterem

Najbardziej widoczne zmiany mają pojawić się tam, gdzie stoją warszawskie pastorały. To ozdobne słupy, które same w sobie tworzą charakter ulicy i często nawiązują do przedwojennej estetyki. Na części z nich zamontowano już LED-y, ale na wielu nadal wiszą oprawy sodowe albo metalohalogenkowe. Właśnie dla tych miejsc szukane są modele stylizowane.

Miasto rozróżnia dwa typy takich rozwiązań. Jedne mają być wiernymi replikami historycznych opraw, przygotowanymi tak, by zachować proporcje i detale dawnych latarni. Takie zamówiono już w ubiegłym roku, a ich montaż zapowiadano m.in. na Pradze-Północ i w Śródmieściu. Drugi typ to oprawy stylizowane, czyli luźniej nawiązujące do dawnych wzorów. Mogą trafić zarówno na pastorały, jak i na słupy z wysięgnikiem bocznym.

W praktyce oznacza to uporządkowanie tego, co w miejskim krajobrazie bywało przypadkowe. Tam, gdzie zabytkowa pierzeja albo konserwatorska ochrona wymagają spokojniejszej formy, światło ma nie tylko działać, ale też nie kłócić się z architekturą.

Oszczędność energii bez rezygnacji z miejskiego charakteru

Za tym zamówieniem stoi nie tylko estetyka. Oprawy historyczne i stylizowane są po prostu bardziej energooszczędne niż stare źródła światła, które nadal można spotkać na części ulic. Dzięki temu Warszawa ma stopniowo budować bardziej ujednoliconą sieć oświetleniową, a to daje realne oszczędności prądu i pieniędzy.

Jest też drugi efekt, mniej oczywisty, ale ważny dla miasta. Mniejsze zużycie energii to niższa emisja dwutlenku węgla, a więc zmiana, która wykracza poza sam wygląd lamp. Z ulic znika techniczny chaos, a w jego miejscu pojawia się światło lepiej dopasowane do otoczenia – na tyle nowoczesne, by było oszczędne, i na tyle klasyczne, by nie wyrywać się z miejskiej pamięci.

na podstawie: ZDM Warszawa.

Autor: Redakcja Echo Warszawy