[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1:1
![[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1:1](/images/mecz/legia-warszawa-rakow-czestochowa-22032026-11.webp)
W 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała u siebie z Rakowem Częstochowa 1:1. Gospodarze długo gonili wynik po bardzo szybkim ciosie gości, ale po przerwie dopięli swego z rzutu karnego Jean-Pierre’a Nsame. Dla warszawian to też szósty mecz z rzędu bez porażki, czyli najdłuższa taka seria obecnie w lidze.
Raków trafił wcześnie, Legia długo szukała odpowiedzi
Mecz w Warszawie zaczął się dla Legii od zimnego prysznica. Już w 6. minucie Lamine Diaby-Fadiga dał Rakowowi prowadzenie i od tego momentu gospodarze musieli gonić nie tylko wynik, ale też dobrze zorganizowanego rywala. Na boisku szybko zrobiło się tak, jak można było się spodziewać po starciu drużyn ustawionych w 3-4-3 – dużo walki, sporo przepychanek i mało miejsca na swobodną grę.
Legia częściej była przy piłce, zakończyła mecz z 54 procentami posiadania, dorzuciła też więcej rzutów rożnych, ale konkretów długo brakowało. Raków z kolei był bliżej podwyższenia wyniku pod względem czystych sytuacji, bo oddał więcej celnych strzałów. Z perspektywy gospodarzy najbardziej bolesne było to, że przewaga w posiadaniu nie przekładała się na realne zagrożenie pod bramką Oliwiera Zycha.
Dla Marka Papszuna był to pierwszy ligowy mecz w roli trenera Legii przeciwko Rakowowi i od razu dostał spotkanie, które wymagało cierpliwości. Goście grali twardo, a kartki dla Adriano i M. Bulata po przerwie tylko potwierdzały, jak wysoka była intensywność tej rywalizacji.
Nsame wyrównał z karnego, ale na więcej zabrakło czasu
Po zmianie stron Legia podkręciła tempo i wreszcie znalazła sposób na wyrównanie. W 71. minucie Jean-Pierre Nsame pewnie wykorzystał rzut karny, a stadion Legii odetchnął z ulgą. Od tego momentu gospodarze próbowali pójść po pełną pulę, lecz Raków nie zamierzał pękać i szybko odpowiedział organizacją w defensywie oraz kolejnymi zmianami.
W końcówce mecz jeszcze bardziej się zaostrzył. Były kartki, było dużo walki, było też sporo przerw w grze, ale brakowało już czystych okazji, które mogłyby przechylić szalę. Legia zakończyła spotkanie z 18 faulami, Raków z 11, co dobrze pokazuje, jak fizyczny był to wieczór przy Łazienkowskiej.
Dla gospodarzy remis ma podwójny smak. Z jednej strony nie udało się wykorzystać atutu własnego boiska i przewagi optycznej, z drugiej – seria bez porażki nadal trwa i daje drużynie trochę spokoju przed kolejnymi tygodniami. Legia pozostaje w grze o poprawę swojej sytuacji w tabeli, a już 6 kwietnia czeka ją wyjazd do Pogoni Szczecin .
| Legia Warszawa | Statystyka | Raków Częstochowa |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 1 |
| 54% | Posiadanie | 46% |
| 2 | Strzały celne | 4 |
| 7 | Strzały niecelne | 4 |
| 18 | Strzały łącznie | 11 |
| 9 | Strzały zablokowane | 3 |
| 10 | Strzały w polu karnym | 6 |
| 8 | Strzały spoza pola | 5 |
| 7 | Rzuty rożne | 3 |
| 18 | Faule | 11 |
| 2 | Spalone | 0 |
| 1 | Żółte kartki | 3 |
| 3 | Interwencje bramkarza | 1 |
| 411 | Liczba podań | 380 |
| 339 | Podania celne | 299 |
| 82% | Skuteczność podań | 79% |
Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl
