Kobieta wybiegła w nocy na Świętokrzyską - strażnicy miejscy zatrzymali konkubenta

2 min czytania
Kobieta wybiegła w nocy na Świętokrzyską - strażnicy miejscy zatrzymali konkubenta

FOT. Straż Miejska Warszawa

Roztrzęsiona, w klapkach i z krwią na włosach dobiegła do patrolu w centrum Warszawy - dzięki interwencji strażników i policjantów agresor trafił w kajdanki. Akcja rozpoczęła się tuż przed północą i zakończyła zatrzymaniem mężczyzny.

Tuż przed północą w piątek 13 marca do strażników miejskich z Oddziału Specjalistycznego patrolujących rejon Śródmieścia podbiegła roztrzęsiona kobieta. Funkcjonariusze zauważyli na jej włosach ślady krwi i niekompletne ubranie. Poszkodowana mówiła, że boi się wrócić do domu, bo tam jest jej agresywny konkubent.

“Była w klapkach i niekompletnie ubrana.”

Strażnicy udzielili pierwszej pomocy i zawiadomili policję oraz pogotowie. Policjanci, którzy szybko przybyli na miejsce, poprosili strażników o asystę przy wejściu do mieszkania - lokalu znanego funkcjonariuszom z wcześniejszych interwencji. W środku zastali nietrzeźwego i agresywnego mężczyznę, który zdążył powywracać meble. W trakcie awantury partner miał najpierw pchnąć kobietę na regał, a potem rozbić na jej głowie szklany talerz.

Policjanci zastosowali wobec niego środek zapobiegawczy w postaci kajdanek. Przemocowy partner został zatrzymany. To już nie pierwszy przejaw jego agresji wobec konkubiny, informuje raport z interwencji.

Zatrzymanie może skutkować przedstawieniem zarzutów i pociągnięciem osoby do odpowiedzialności karnej - w myśl przepisów Kodeksu Karnego dotyczących przestępstw przeciwko zdrowiu i wolności. W sprawie będzie wyjaśniany zakres obrażeń oraz okoliczności zdarzenia, a służby prowadzą dalsze czynności procesowe i wyjaśniające.

Strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego i policjanci działali sprawnie - udzielili pomocy, wezwali pogotowie i zabezpieczyli miejsce interwencji. Szybka reakcja służb - szczególnie nocą w centrum - okazała się kluczowa dla uniknięcia dalszej eskalacji przemocy.

Reakcja funkcjonariuszy potwierdza, że jedna interwencja potrafi zatrzymać powtarzające się krzywdzenie - gdyby nie obecność patrolu, sytuacja mogła przybrać gorszy obrót.

na podstawie: Straż Miejska Warszawa.

Autor: Redakcja Echo Warszawy