[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Legia Warszawa 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis na Stadionie im. Braci Czachorów

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Legia Warszawa 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis na Stadionie im. Braci Czachorów

Radomiak Radom – Legia Warszawa 1:1 (HT: 1:1). Jako ekipa echowarszawy byliśmy gośćmi na Stadionie im. Braci Czachorów i widzieliśmy, jak mecz rozstrzygnął się już w pierwszych minutach — potem dominowała taktyka i szukanie przełamania.

Mecz zaczął się jak na rollercoasterze: w 2. minucie to gospodarz zaskoczył gości z Warszawy — Maurides wpisał się na listę strzelców i wyprowadził Radomiak na prowadzenie. Chwila nieuwagi i pięć minut później Radovan Pankov odpowiedział precyzyjnym uderzeniem, przywracając remis już w 7. minucie. Od tamtej pory tempo spotkania nie pozwalało na łatwe rozstrzygnięcia — obie ekipy co chwilę zmieniały ustawienia i szukały przewagi, ale konkrety były nieliczne.

Szybkie otwarcie i późniejsza kontrola gry

Po wczesnych bramkach obraz gry uległ wyrównaniu. Radomiak miał większe posiadanie piłki (58%), ale paradoksalnie to Legia była groźniejsza w ofensywie — sześć strzałów celnych przy zaledwie jednym celniku gospodarzy mówi swoje. Większa liczba dośrodkowań i rzutów rożnych (7 do 3) oraz aktywność ofensywna gości sprawiały, że to drużyna z Warszawy częściej zagrażała bramce. Mimo to żadna ze stron nie zdołała przechylić szali na swoją korzyść przed przerwą ani po niej.

Zmiany w obu zespołach były wyraźną próbą ożywienia gry. Radomiak już na przerwę zmienił Luquinhasa na E. Baldé, a w drugiej połowie wymienił jeszcze m.in. Mauridesa na A. Tapsobę i wprowadził kilku innych zmienników. Legia odpowiadała roszadami personalnymi — Mileta Rajović ustąpił miejsca Jeanowi Nsame’owi, później pojawili się też A. Reca i P. Wszolek. Mimo żywych korekt taktycznych, sytuacji podbramkowych zabrakło, a obie defensywy potrafiły zamykać kluczowe strefy.

Kartki, detale i co to znaczy w tabeli

Spotkanie nie obeszło się bez napomnień — dla Radomiaka żółte kartki obejmowały Romário Baró (56’) i Steve Kingue (59’), u Legii odsłonił się Juergen Elitim (88’). Sędziował Piotr Lasyk. Trenerzy — Goncalo Feio po stronie gospodarzy i Marek Papszun prowadzący Legię — szukali rozwiązań, ale ostatecznie musieli zadowolić się podziałem punktów.

Remis utrzymuje Radomiak na 10. miejscu z 32 punktami, Legię zaś na 16. lokacie z 28 oczkami. Dla obu ekip to wynik, który nie rozstrzyga o wiele w kontekście dalszej walki, ale na pewno będzie analizowany przed kolejnymi starciami. Następne spotkania: Radomiak zagra za tydzień u siebie z Piastem Gliwice (20 marca), a Legia w Warszawie podejmie Raków Częstochowa (22 marca).

Przed meczem media ograniczały się głównie do zapowiedzi; dopiero dziś na stadionie w Radomiu poznaliśmy faktyczny przebieg spotkania. Dla kibiców z Warszawy — choć przyjezdni byli formalnie gośćmi — to kolejny punkt do wzięcia pod lupę przed nadchodzącymi ligowymi wyzwaniami.

Radomiak RadomStatystykaLegia Warszawa
1Gole1
58%Posiadanie42%
1Strzały celne6
4Strzały niecelne4
7Strzały łącznie12
2Strzały zablokowane2
2Strzały w polu karnym8
5Strzały spoza pola4
3Rzuty rożne7
14Faule19
3Spalone1
2Żółte kartki1
5Interwencje bramkarza0
405Liczba podań283
310Podania celne198
77%Skuteczność podań70%

Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl