[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Cracovia 1:0 w PKO BP Ekstraklasie

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Cracovia 1:0 w PKO BP Ekstraklasie

Legia Warszawa – Cracovia 1:0 – taki był wynik spotkania rozgrywanego 8 marca na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie. Gola na wagę trzech punktów w 31. minucie zdobył M. Rajovic, który wszedł z ławki i natychmiast odcisnął swoje piętno na meczu. W tym meczu byliśmy gospodarzami.

Mecz miał swój nitowany, lokalny charakter: podopieczni Marka Papszuna zaczęli od odważnej, ale niekoniecznie dominującej gry, podczas gdy goście z Krakowa forsowali spokojniejsze tempo i częściej krążyli przy piłce. Cracovia dłużej ją utrzymywała (posiadanie 41% – 59%), lecz to Legia potrafiła skorzystać z jednej, konkretnej sytuacji.

Rajovic – wejście i gol, który przesądził o wyniku

Decydujący moment przyszedł szybko po zmianie w 24. minucie: Antonio Čolak ustąpił miejsca M. Rajovicowi, a siedem minut później nowy napastnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym i otworzył wynik. To trafienie ustawiło dalszy przebieg spotkania – gospodarze nie musieli już forsować tempa, za to rywale musieli szukać sposobu na odrobienie strat.

Legia oddała ostatecznie więcej celnych strzałów (4–3), miała też równe szanse ze stałych fragmentów (rzuty rożne 4–3), ale nie potrafiła powiększyć przewagi. Obrona gospodarzy spisywała się konsekwentnie, a sytuacje Cracovii raz po raz gubiły precyzję w polu karnym.

Emocje, faule i kartki – twarda walka w środku pola

Spotkanie nie obyło się bez ostrych starć. Sędzia Patryk Gryckiewicz upomniał najpierw O. Wójcika (40. minuta), później M. Mincheva (57.) i M. Klicha (65.), a w ekipie Legii żółtą kartką ukarany został R. Augustyniak (75.). Fauli było sporo — 19 po stronie gospodarzy i 15 po stronie gości — co dodatkowo zaciążało tempo gry i utrudniało płynne rozgrywanie akcji.

Trenerzy trzymali nerwy na wodzy, decydując się na serię korekt po przerwie: Luka Elsner też szukał odpowiedzi zmianami, ale to nie przechyliło szali. W końcówce Legia broniła się z większą determinacją, a Krakowianie mimo przewagi w posiadaniu piłki nie znalazły sposobu, by sforsować zasieki miejscowych.

Dla statystyk i kontekstu: obie drużyny wystąpiły w ustawieniu 3–4–3, a w podstawowych jedenastkach zobaczyliśmy m.in. Ottó Hindricha w bramce i Patryka Kuna w środku pola po stronie Legii oraz Sebastiana Madejskiego i Mateusza Klicha w ekipie Cracovii. Po meczu Legia ma na koncie 25 punktów i zajmuje 17. miejsce w tabeli, Cracovia 33 punkty i 6. miejsce.

Dla kibiców z Warszawy to ważne chwile — trzy punkty zdobyte „u siebie” mogą dodać otuchy przed kolejnymi tygodniami. Legia już w piątek jedzie do Radomia na mecz z Radomiakiem (13 marca), później przyjedzie Raków (22 marca), a następnie wyjazd do Szczecina (6 kwietnia). Cracovia z kolei zmierzy się za tydzień u siebie z Wisłą Płock (14 marca).

Legia WarszawaStatystykaCracovia
1Gole0
41%Posiadanie59%
4Strzały celne3
5Strzały niecelne5
14Strzały łącznie10
5Strzały zablokowane2
7Strzały w polu karnym5
7Strzały spoza pola5
4Rzuty rożne3
19Faule15
1Spalone0
1Żółte kartki3
3Interwencje bramkarza3
360Liczba podań526
266Podania celne424
74%Skuteczność podań81%

Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl