Podczas remontu Nowego Zjazdu odkryto mury niezwykłych kamienic

Podczas remontu Nowego Zjazdu odkryto mury niezwykłych kamienic

FOT. Zarząd Dróg W Warszawie

Na wysokości drugiego i trzeciego piętra dawnych budynków trwają prace archeologiczne. Wśród zasypanych pozostałości znalazły się mury trzech kamienic, które przed wojną tworzyły jeden z najbardziej charakterystycznych fragmentów tej części Warszawy. Zachował się także balkon Domu Profesorów – element zostanie wydobyty i zabezpieczony. Odkrycie pozwala odtworzyć nie tylko wygląd dawnej ulicy, lecz także nietypowe rozwiązania zastosowane w jej zabudowie.

  • Trzy kamienice przypominają o innym przebiegu Nowego Zjazdu
  • Kamienica Binkowskiej miała pięć pięter i dwa niezależne poziomy
  • Balkon Domu Profesorów zostanie zabezpieczony
  • Trasa W–Z przesądziła o zasypaniu dolnych kondygnacji

Trzy kamienice przypominają o innym przebiegu Nowego Zjazdu

Prace przy łącznicy prowadzi Zakład Remontów i Konserwacji Dróg. Robotnicy dotarli do pozostałości budynków stojących niegdyś przy nieparzystej stronie Nowego Zjazdu. Chodzi o trzy kamienice:

  • Kamienicę Binkowskiej przy Nowym Zjeździe 3,
  • Dom Profesorów Uniwersytetu Warszawskiego przy Nowym Zjeździe 5,
  • Kamienicę Matiasa Taubenhausa przy Nowym Zjeździe 7.

Dziś najbardziej rozpoznawalnym obiektem w tej okolicy jest Dom Schichta pod numerem 1. Gmach powstał w XIX wieku, a w latach 20. XX wieku został nadbudowany o trzy kondygnacje. Obecnie działa w nim Mazowieckie Centrum Stomatologii.

Przedwojenny Nowy Zjazd wyglądał jednak zupełnie inaczej. Ulica łączyła skarpę warszawską z brzegiem Wisły, biegła wzdłuż Wiaduktu Pancera, a następnie zakręcała w stronę ulicy Dobrej. Jej kształt przypominał ślimak albo literę „J”. Po budowie Mostu Kierbedzia trasa połączyła plac Zamkowy z przeprawą przez Wisłę, zachowując zjazd w kierunku Dobrej.

Obecny przebieg pokrywa się z dawną ulicą w pobliżu Nowego Zjazdu 1, czyli w miejscu dawnego zakrętu. Dalej trasę poprowadzono fragmentem dzisiejszej alei „Solidarności”. Dzięki temu zachowane mury można powiązać z konkretnym układem ulicy, a nie tylko z pojedynczymi adresami.

Kamienica Binkowskiej miała pięć pięter i dwa niezależne poziomy

Kamienica Binkowskiej powstała w latach 80. XIX wieku. Była pierwszym w Warszawie budynkiem mieszkalnym o takiej wysokości – miała pięć pięter. Jej położenie przy Wiadukcie Pancera wpłynęło na sposób zaprojektowania wejść i mieszkań.

Do niższych lokali wchodziło się u stóp nasypu wiaduktu. Były one skromniejsze, choć znajdowały się niżej, co w tamtych czasach mogło oznaczać wygodniejszy dostęp. Większe i lepiej wyposażone mieszkania zajmowały trzy najwyższe kondygnacje. Prowadziła do nich kładka wychodząca bezpośrednio z wiaduktu.

Nietypowo rozwiązano również klatkę schodową. Dwa najniższe poziomy nie miały połączenia schodami z wyższymi piętrami. W efekcie kamienica nie tworzyła jednego, prostego ciągu komunikacyjnego od parteru aż po najwyższą kondygnację. Położenie przy nasypie pozwoliło natomiast wykorzystać różnicę wysokości jako dodatkowe wejście do części mieszkalnej.

Podobny pomysł zastosowano w Kamienicy Matiasa Taubenhausa. Budynek powstał w latach 1910–1911 i miał dziewięć kondygnacji. Dzięki temu odebrał Kamienicy Binkowskiej miano najwyższej kamienicy w stolicy. Potoczna nazwa „niebotyk” dobrze oddawała skalę tej budowli na tle ówczesnej zabudowy.

Balkon Domu Profesorów zostanie zabezpieczony

Najmłodszym z trzech budynków był Dom Profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Wzniesiono go w latach 20. XX wieku na szkielecie niedokończonej kamienicy, której budowę zatrzymał wybuch I wojny światowej. Pięciopiętrowy gmach z mieszkalnym poddaszem miał tylko 20 lokali. Do środka prowadził charakterystyczny pomost.

Obecne prace archeologiczne prowadzone są mniej więcej na poziomie drugiego i trzeciego piętra dawnych kamienic. Niżej znajdują się zasypane kondygnacje. Wyjątkiem jest balkon Domu Profesorów, położony na pierwszym piętrze, bezpośrednio nad wejściem i zawaloną klatką schodową Kamienicy Taubenhausa oraz Domu Profesorów. Decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków balkon zostanie wydobyty i zabezpieczony.

Kamienica Binkowskiej wchodzi dziś w skarpę, dlatego jej dokładne zbadanie nie jest możliwe na obecnym etapie remontu. Jej historia pozostaje jednak dobrze udokumentowana, podobnie jak dzieje dwóch sąsiednich budynków.

Trasa W–Z przesądziła o zasypaniu dolnych kondygnacji

Podczas Powstania Warszawskiego zniszczono kamienice po parzystej stronie Nowego Zjazdu. Budynki z numerami nieparzystymi przetrwały, choć Kamienica Binkowskiej została doszczętnie spalona, a jej ruiny rozebrano po wojnie.

Jeszcze w 1947 roku władze stolicy planowały odbudowę zachowanych obiektów. Rok później przyjęto jednak inną koncepcję. 6 marca 1948 roku Komitet Wykonawczy Naczelnej Rady Odbudowy Warszawy zatwierdził plan przygotowany przez Pracownię W–Z. Zakładał on połączenie Wybrzeża Gdańskiego z budowanym Mostem Śląsko-Dąbrowskim oraz powstanie nowej arterii komunikacyjnej.

Dawna zabudowa nie pasowała do projektowanej dzielnicy Mariensztat. W nowej kompozycji pozostawiono tylko te obiekty, które projektanci uznali za najbardziej wartościowe. Przy Nowym Zjeździe ocalał Dom Schichta pod numerem 1, natomiast pozostałe kamienice rozebrano w górnych partiach, a niższe kondygnacje zasypano skarpą.

Dzisiejsze prace przy łącznicy pokazują, że pod współczesną trasą zachowały się fragmenty nie tylko murów, lecz także dawnego układu wejść, poziomów i przejść. To dlatego odkrycie pozwala odczytać historię Nowego Zjazdu z większą dokładnością niż same przedwojenne fotografie.

na podstawie: ZDM Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Dróg W Warszawie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji