Uwaga! Upał (komunikat RSO)

ZDM odpiera zarzuty. Spór o zwolnienie i status sygnalisty trafia do sądu

ZDM odpiera zarzuty. Spór o zwolnienie i status sygnalisty trafia do sądu

W tle sporu o zwolnienie w Zarządzie Dróg Miejskich pojawiły się dwa wątki, które zwykle nie powinny się mieszać – ochrona sygnalisty i rozliczanie miejskich aut. ZDM twierdzi, że przy wypowiedzeniu umowy byłemu pracownikowi nie miał żadnej informacji o takim statusie. Jednocześnie urząd wskazuje na powtarzające się uchybienia przy obowiązkach związanych z pojazdami przejmowanymi przez Warszawę. To właśnie one miały przesądzić o decyzji kadrowej, a nie zgłoszenie nieprawidłowości.

  • ZDM twierdzi, że nie znał statusu sygnalisty
  • Sprzedaż przejętych pojazdów zamiast demontażu przyniosła miliony
  • Obowiązek rejestracji i ubezpieczenia zmienił zasady gry

ZDM twierdzi, że nie znał statusu sygnalisty

Zarząd Dróg Miejskich podkreśla, że w chwili wypowiedzenia umowy nie otrzymał dokumentu potwierdzającego objęcie byłego pracownika ochroną sygnalisty przez inną instytucję. Według urzędu taki dokument mógł trafić do ZDM wyłącznie za zgodą samego zainteresowanego albo bezpośrednio od niego.

W stanowisku przekazanym po publikacji w Zero.pl podkreślono też, że w korespondencji otrzymanej w 2025 roku nie było informacji o takim statusie. ZDM zaznacza, że nie może opierać decyzji kadrowych na materiale, którego nie dostał i którego nie mógł sprawdzić.

Urząd dodaje, że sprawa wypowiedzenia była związana z udokumentowanymi, powtarzającymi się nieprawidłowościami w wykonywaniu obowiązków służbowych. Jeśli były pracownik złożył odwołanie, ostateczne słowo należy teraz do sądu.

Sprzedaż przejętych pojazdów zamiast demontażu przyniosła miliony

Jednym z głównych punktów sporu są samochody, które po usunięciu z ulic przechodziły na własność m.st. Warszawy. ZDM przypomina, że od 2021 roku zmienił sposób postępowania z takimi pojazdami. Zamiast kierować je do demontażu, co wiązało się z kosztami, urząd zaczął wystawiać je na sprzedaż w przetargach.

Według danych podanych przez ZDM od jesieni 2021 roku przeprowadzono osiem takich postępowań. Sprzedano w nich 238 pojazdów, a do budżetu miasta trafiło ponad 1,6 mln zł. To ważna informacja także dla warszawiaków – pokazuje, że przejęte auta nie muszą oznaczać wyłącznie wydatku, jeśli urząd potrafi sprawnie nimi zarządzać.

ZDM podaje też, że w 2025 roku sprawę wcześniejszych zastrzeżeń wyjaśniono w ramach postępowania, a zainteresowany został o tym skutecznie poinformowany. Postępowanie miało potwierdzić, że przyjęty tryb nie budzi wątpliwości prawnych i nie narusza zasad dyscypliny finansów publicznych.

Obowiązek rejestracji i ubezpieczenia zmienił zasady gry

Od 2024 roku właściciele pojazdów muszą je rejestrować i ubezpieczać, a obowiązek ten objął także samochody przejmowane przez miasto. ZDM zwraca uwagę, że w wielu przypadkach były to auta bez kluczyków, w złym stanie technicznym i bez ważnego przeglądu. To utrudniało dopełnienie formalności w terminie.

Problem nie kończył się jednak na samej rejestracji. Brak obowiązkowego ubezpieczenia oznaczał ryzyko dotkliwych kar ze strony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Urząd wylicza, że łączny koszt ubezpieczenia wszystkich takich pojazdów w 2025 roku wyniósł około 3 tys. zł, podczas gdy sankcje za brak polisy mogły sięgnąć ponad miliona złotych.

Właśnie dlatego ZDM uważa, że zaniechania w tym obszarze nie były drobnym uchybieniem formalnym. W ocenie urzędu chodziło o działania, które mogły narazić Warszawę na bardzo poważne straty finansowe. Jednocześnie ZDM przypomina, że ochrona sygnalistów ma swoje granice i nie działa automatycznie w każdej sprawie związanej z pracą.

na podstawie: ZDM Warszawa.