Złote pianki, syreny i zaklęcia - Biblioteka Narodowa zamyka średniowieczny cykl

Złote pianki, syreny i zaklęcia - Biblioteka Narodowa zamyka średniowieczny cykl

FOT. BN Warszawa

W Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie średniowiecze nie siedzi grzecznie za gablotą - ono wciąga w swoją opowieść. Biblioteka Narodowa szykuje ostatni wykład towarzyszący wystawie JAM POSEŁKINI JEGO. Język i emocje polskiego średniowiecza, a przy okazji zaprasza na kuratorskie oprowadzanie po ekspozycji. 20 czerwca 2026 roku, w przestrzeni przy Placu Krasińskich 3/5 w Warszawie, będzie można zajrzeć do świata dawnych rękopisów, zaklęć i tekstów, które zaskakują bardziej, niż sugeruje ich wiek. 📚✨

  • Najpierw spacer po wystawie, potem wykład o zaklęciach, których nikt się nie spodziewa
  • Jedno zdanie z rękopisu otwiera całą historię dawnej magii
  • Wystawa zostaje w Warszawie jeszcze tylko do końca czerwca

Najpierw spacer po wystawie, potem wykład o zaklęciach, których nikt się nie spodziewa

Program tego dnia układa się w zgrabny, godzinowy duet:

  • 15.00 - dr Łukasz Kozak poprowadzi oprowadzanie kuratorskie po wystawie
  • 17.00 - Hanna Dudkowiak wygłosi wykład Matka Boża i złote pianki. O najstarszych polskich zaklęciach

To właśnie podczas oprowadzania da się podejść najbliżej do tego, co w tej wystawie działa najmocniej - do detali ukrytych w starych księgach. Wśród nich są ślady Psałterza floriańskiego, trzynastowiecznych Kazań świętokrzyskich, a także średniowieczne wyobrażenia smoczycy i syren. Do tego dochodzą próby odczytania dawnych pieśni, zaklęć i wyzwisk, czyli materiał, który pokazuje, że polszczyzna od zawsze miała temperament.

Jedno zdanie z rękopisu otwiera całą historię dawnej magii

Wykład Hanny Dudkowiak zaczyna się od niezwykłego tropu: na ostatniej karcie piętnastowiecznego rękopisu ktoś zapisał kilka zaklęć, w tym formułę o Matce Bożej idącej po morzu i zbierającej złote pianki. Z takiego drobiazgu wyrasta opowieść o tym, dlaczego magiczne formuły trafiły do klasztornego kodeksu, co mogą mieć wspólnego z procesem o czary w Poznaniu z XVI wieku i czy sąsiadujący z nimi rękopis z przepisami również coś tu podpowiada.

To nie jest sucha prelekcja dla filologów. To raczej okazja, żeby zobaczyć, jak dawne teksty zaczynają żyć na nowo, gdy spojrzy się na nie z bliska. A że wstęp jest wolny, można po prostu wejść, posłuchać i dać się poprowadzić przez historię, która wcale nie jest tak odległa, jak mogłoby się wydawać. 🙂

Wystawa zostaje w Warszawie jeszcze tylko do końca czerwca

Sama ekspozycja JAM POSEŁKINI JEGO. Język i emocje polskiego średniowiecza będzie dostępna do 30 czerwca 2026 roku. To prezentacja najstarszych tekstów w języku polskim, także tych sprzed niemal 800 lat, pokazująca, co w dawnym języku przetrwało do dziś, co się zmieniło, a co wraca w zaskakująco znajomej formie.

Wystawie towarzyszą też dodatkowe, bardziej współczesne sposoby wejścia w ten świat - inspirowana średniowieczem infolinia oraz gra Scriptorium. Ale jeśli ktoś woli kontakt z żywym komentarzem i konkretem, sobotnie spotkanie w Bibliotece Narodowej brzmi jak dobry plan na popołudnie. 20 czerwca 2026 roku, Pałac Rzeczypospolitej, Plac Krasińskich 3/5 w Warszawie, 15.00 i 17.00, a na dodatek wstęp wolny.

na podstawie: BN Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (BN Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.