Uciekł z MOW, po dwóch dniach sam zapukał do strażników w Warszawie

Uciekł z MOW, po dwóch dniach sam zapukał do strażników w Warszawie

FOT. SM Warszawa

Około 1 w nocy przy Pałacu Kultury i Nauki młody uciekinier sam podszedł do strażników miejskich i poprosił o pomoc w powrocie do ośrodka. Jak ustalili funkcjonariusze, wcześniej przez dwa dni jechał na gapę przez kilka miast, aż w Warszawie skończyły mu się pieniądze i pomysły. Po sprawdzeniu danych strażnicy potwierdzili, że rzeczywiście uciekł z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego na Śląsku.

Do interwencji doszło w środę 20 maja w rejonie Pałacu Kultury i Nauki. Do strażników miejskich, którzy pilnowali porządku w tej części Warszawy, podszedł młody mężczyzna i sam przyznał, że jest uciekinierem z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Jak relacjonował, z ośrodka uciekł dwa dni wcześniej razem z kolegą, a później podróżował pociągami bez biletu.

Według jego wyjaśnień kolega został zatrzymany, a on sam zdążył jeszcze odwiedzić Kraków , Wrocław i Częstochowę, zanim trafił do stolicy. Po jednym dniu w Warszawie zabrakło mu pieniędzy na jedzenie i - jak sam powiedział - zabrakło mu już także pomysłów na dalszą drogę. Poprosił więc o pomoc w zorganizowaniu transportu z powrotem do placówki.

Strażnicy sprawdzili jego dane i potwierdzili, że mówi prawdę - rzeczywiście był uciekinierem z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego na Śląsku. Skruszonego nastolatka przekazano policji.

To jedna z tych historii, w których ucieczka kończy się znacznie szybciej, niż mogłoby się wydawać. Dwudniowa wędrówka przez kilka miast zakończyła się przy Pałacu Kultury i Nauki, a finał był bardzo daleki od romantycznej wolności.

na podstawie: SM Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (SM Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.