Teatr wraca na stołeczne sceny. Będzie 16 spektakli i wielkie nazwiska

Teatr wraca na stołeczne sceny. Będzie 16 spektakli i wielkie nazwiska

W czerwcu Warszawa znów zagra teatrem, i to w wersji głośnej, międzynarodowej oraz mocno wyczekiwanej. Warszawskie Spotkania Teatralne wracają pod hasłem „PRZEŁOMY”, a na afiszu pojawiają się nazwiska, które od razu ustawiają poprzeczkę wysoko. Widzowie dostaną 16 tytułów z Polski i zagranicy, od dużych reżyserskich podpisów po przedstawienia, które budują napięcie ciszą, pamięcią albo buntem. Bilety i karnety są już w sprzedaży, więc najciekawsze miejsca mogą szybko zniknąć.

  • Rodrigues otworzy festiwal, a Huppert przywiezie ciszę i napięcie
  • Polskie spektakle niosą pamięć, bunt i pytania o granice wolności
  • Dramatyczny, Studio i Mała Scena podzielą między siebie dwa intensywne tygodnie

Rodrigues otworzy festiwal, a Huppert przywiezie ciszę i napięcie

  1. Warszawskie Spotkania Teatralne rozpoczną się 11 czerwca i potrwają do 24 czerwca. Już sam pierwszy dzień pokazuje, że organizatorzy stawiają na mocny start: inaugurację zaplanowano przy spektaklu Tiago Rodriguesa, portugalskiego reżysera i dyrektora festiwalu w Awinionie. Jego „No Yogurt For The Dead” wyrasta z osobistej historii – z opowieści o ojcu, portugalskim dziennikarzu Rogérze Rodriguesie.

Dzień później na festiwalowej mapie pojawi się kolejny ważny punkt. Teatr Dramatyczny pokaże „Anioła zagłady” w reżyserii Daty Tavadze, teatralną pracę opartą na słynnym filmie Luisa Buñuela. Na scenie wystąpią m.in. Mariusz Drężek, Marianna Linde, Anna Moskal, Krzysztof Szczepaniak i Anita Sokołowska. W programie mocno wybrzmi też „Bérénice” Romea Castellucciego z Isabelle Huppert w roli głównej – przedstawienie oszczędne, ale gęste od emocji, zbudowane bardziej z napięcia niż z efektów.

Na tym nie koniec zmian. W tegorocznym programie pojawią się także produkcje performatywne, czyli działania przesuwające festiwal poza klasyczne ramy sceny. To sygnał, że tegoroczna odsłona nie zamierza trzymać się bezpiecznych form.

Polskie spektakle niosą pamięć, bunt i pytania o granice wolności

Silny jest też blok polski. W programie znalazła się „Sprawa Davida Frankfurtera” Marcina Wierzchowskiego z Teatru Wybrzeże w Gdańsku . Spektakl wraca do jednej z największych katastrof w dziejach żeglugi morskiej, ale nie po to, by zatrzymać się na samym wydarzeniu. Ważniejsze stają się ci, którzy przeżyli, ich potomkowie i ciężar pamięci, który potrafi przechodzić z pokolenia na pokolenie.

Podobny ciężar niesie „Tkocze” Mai Kleczewskiej z Teatru Śląskiego. To przedstawienie nagrodzone Grand Prix Boskiej Komedii, a przy tym opowieść o nierównościach, wyzysku i zbiorowym buncie. Tę samą linię niepokoju widać w kolejnych tytułach programu: • „Piramida zwierząt” Michała Borczucha z Narodowego Starego Teatru w Krakowie , inspirowana pracą Katarzyny Kozyry i pytaniem o granice współczesnej wolności
• „Wszyscy jesteśmy Belén” Katarzyny Minkowskiej z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie
• „Pokój” z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, sztuka napisana przez Szczepana Twardocha
• „Immanuel Kant” w reżyserii Agnieszki Olsten z Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu
• „Służące do wszystkiego” Agaty Puszcz z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, oparte na książce Joanny Kuciel-Frydryszak

To zestaw, który nie udaje lekkiego przeglądu sezonu. Raczej układa się w serię mocnych pytań o pamięć, klasę, przemoc symboliczną i koszt wolności.

Dramatyczny, Studio i Mała Scena podzielą między siebie dwa intensywne tygodnie

Tegoroczny festiwal rozłoży się na kilka stołecznych scen. Spektakle będzie można oglądać nie tylko w Teatrze Dramatycznym, lecz także w Teatrze Studio i na Małej Scenie Dramatycznego. To ważne także dla widzów: różne miejsca oznaczają różne warunki odbioru, od dużych, reprezentacyjnych przestrzeni po bardziej kameralne spotkania z tekstem i aktorem.

Organizatorem Warszawskich Spotkań Teatralnych jest Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka, a wydarzenie współfinansuje Miasto Stołeczne Warszawa. Program ma pokazać nie tylko różne języki teatru, lecz także różne sposoby mówienia o dzisiejszym świecie – od europejskich głośnych nazwisk po polskie realizacje, które wchodzą pod skórę na długo po zakończeniu przedstawienia.

na podstawie: UMS Warszawa.