Tramwaj do Zielonej Białołęki coraz bliżej. Działkowcy czekają na szczegóły

Tramwaj do Zielonej Białołęki coraz bliżej. Działkowcy czekają na szczegóły

W Warszawie coraz wyraźniej widać zarys nowej tramwajowej osi na północny wschód miasta. Na spotkaniu z działkowcami ROD „Malborska” padły pytania o wyceny, przebieg robót i to, jak inwestycja przejdzie przez teren ogródków. Jedno jest już jasne – przygotowania weszły w etap, w którym z planów zaczyna wyłaniać się realna budowa.

  • W urzędzie i na działkach padły pytania o wyceny i roboty
  • Trasa ma połączyć Białołękę z metrem w około kwadrans
  • Budowa ma ruszyć w 2028 roku, ale najpierw trzeba domknąć formalności

W urzędzie i na działkach padły pytania o wyceny i roboty

Podczas rozmów z działkowcami z ROD „Malborska” przy jednym stole zasiedli przedstawiciele dzielnicy Targówek i Tramwajów Warszawskich. Pytania były konkretne i dotyczyły spraw najbardziej odczuwalnych dla osób, których ogródki znajdą się na trasie inwestycji. Chodziło między innymi o termin rozpoczęcia budowy, zasady wyceny działek oraz to, jak funkcjonowanie ogrodów zmieni się w czasie prac.

Ze strony dzielnicy głos zabrali burmistrz Krzysztof Miszewski oraz jego zastępczynie Katarzyna Górska-Manczenko i Monika Rutkowska. Tramwaje Warszawskie reprezentowały Małgorzata Kaleta, Natalia Michalska i Radosław Zarzycki. Obecny był także Tadeusz Szubiński, prezes zarządu ROD Malborska, oraz radna Targówka Agnieszka Godlewska. Takie spotkania są ważne, bo właśnie na tym etapie najłatwiej jeszcze wyjaśnić sporne kwestie, zanim na placu budowy pojawi się ciężki sprzęt.

Równolegle toczą się już prace projektowe. Powstają projekty architektoniczno-budowlane i wykonawcze dla samej trasy tramwajowej, ale też dla infrastruktury towarzyszącej – podstacji zasilających, budynków technicznych i socjalnych. Przygotowywane są również dokumenty potrzebne do uzyskania decyzji pozwalających na rozpoczęcie robót, w tym raport ponownej oceny oddziaływania inwestycji na środowisko.

Trasa ma połączyć Białołękę z metrem w około kwadrans

Nowa linia ma mieć prawie 6,5 kilometra długości i połączyć Zieloną Białołękę ze stacją metra Kondratowicza oraz z istniejącą siecią tramwajową. Początek zaplanowano przy skrzyżowaniu ulic Matki Teresy z Kalkuty i Rembielińskiej na Targówku, gdzie torowisko włączy się w obecny układ komunikacyjny.

Dalej trasa poprowadzi przez ulice św. Wincentego i Głębocką. Najbardziej wymagającym elementem będzie około kilometrowa estakada nad trasą S8 i rondem Małej Brzozy. Ostatni odcinek ma biec w rezerwie terenowej aż do Szkoły Podstawowej nr 112 przy ulicy Zaułek, gdzie powstanie pętla autobusowo-tramwajowa. To właśnie tam ma się domknąć nowy układ, który skróci dojazd z północno-wschodnich osiedli do metra i odciąży część obecnych połączeń autobusowych.

Budowa ma ruszyć w 2028 roku, ale najpierw trzeba domknąć formalności

Z obecnych założeń wynika, że budowa ma rozpocząć się w 2028 roku i zakończyć dwa lata później. Do tego czasu inwestor musi jeszcze przejść przez pełną ścieżkę formalną, uzyskać niezbędne decyzje i przygotować teren pod wejście wykonawców. W przypadku tak dużego przedsięwzięcia właśnie ten etap często decyduje o tempie całej inwestycji.

Na nowej trasie tramwaje mają kursować nawet co 2–3 minuty. Z pętli przy ulicy Zaułek do metra Kondratowicza przejazd ma zająć około 15 minut, a do Dworca Wileńskiego mniej więcej pół godziny. Dla mieszkańców Zielonej Białołęki oznacza to nie tylko szybszy dojazd do centrum przesiadkowego, ale też lepsze połączenie z resztą miasta, bez konieczności opierania codziennych podróży wyłącznie na zakorkowanych ulicach.

Władze dzielnicy zapowiadają kolejne spotkanie z działkowcami w maju. I właśnie wtedy zapewne wrócą najtrudniejsze pytania – o szczegóły przebiegu inwestycji, o teren ROD „Malborska” i o to, jak tramwajowa linia wpisze się w istniejącą tkankę osiedli na wschodnim krańcu Warszawy.

na podstawie: Targówek.