Czwórka dzieci i torba kawy - tak skończył sklepowy napad w Warszawie

Czwórka dzieci i torba kawy - tak skończył sklepowy napad w Warszawie

FOT. Straż Miejska Warszawa

Strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego usłyszeli krzyki i odgłosy szamotaniny przy sklepie spożywczym obok kliniki metadonowej na ulicy Czerskiej. Gdy podbiegli na miejsce, pracownik sklepu szarpał się z 37-letnim mężczyzną, który próbował wynieść towar bez płacenia. W torbie miał 21 opakowań kawy i dwie puszki napoju energetycznego, a wcześniej wszedł do sklepu z czwórką dzieci w wieku od 5 do 12 lat.

Do zdarzenia doszło 20 kwietnia podczas kontroli okolic prowadzonej przez strażników miejskich z Oddziału Specjalistycznego. Funkcjonariusze zareagowali natychmiast, bo z wnętrza sklepu dochodziły wyraźne odgłosy awantury. Na miejscu szybko wyszło na jaw, że mężczyzna wykorzystał zamieszanie wywołane obecnością dzieci i pakował z półek kolejne opakowania kawy.

Na koniec dorzucił jeszcze dwie puszki napoju energetycznego i próbował wyjść bez zapłaty. Zatrzymał go pracownik sklepu, a potem strażnicy miejscy, którzy pomogli opanować sytuację do czasu przyjazdu policji.

Łączna wartość towaru była niższa niż 800 złotych, ale to właśnie ta granica przesądza o kwalifikacji czynu jako przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności. Policja ukarała sprawcę mandatem karnym.

To zdarzenie pokazuje, jak szybko zwykła kradzież zamienia się w interwencję z udziałem kilku służb. Jeden torba, kilka paczek kawy i dwie puszki energetyka - a finał okazał się znacznie poważniejszy, niż mógł się wydawać na pierwszy rzut oka.

na podstawie: Straż Miejska Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Straż Miejska Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.