Rozlał maślankę w tramwaju, a chwilę później wyszły cudze dokumenty

Rozlał maślankę w tramwaju, a chwilę później wyszły cudze dokumenty

FOT. Straż Miejska Warszawa

Pasażer tramwaju nr 6 tak rozjuszył i zanieczyścił wagon, że interweniowali strażnicy miejscy. Gdy funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego weszli do środka na przystanku Park Traugutta 05, szybko wyszło na jaw, że problem nie kończy się na alkoholu i bałaganie. Przy mężczyźnie znaleziono dokumenty należące do 74-latka.

W sobotę 11 kwietnia mężczyzna jechał tramwajem w stanie silnego upojenia alkoholowego. Rozrzucał wokół siebie śmieci, a próbując wypić maślankę, nie trafił do ust i rozlał ją “po całym wagonie”. Potem zasnął na jednym z siedzeń. Pasażerowie poprosili o pomoc straż miejską, a na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Strażnicy wyprowadzili go z wagonu z myślą o przewiezieniu do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Zanim jednak trafił do przedziału przewozowego radiowozu, przeprowadzono rutynową kontrolę osobistą. Wtedy ujawniono dokumenty, które należały do 74-letniego mężczyzny, choć zatrzymany wyglądał na najwyżej 50 lat. Mężczyzna tłumaczył, że dostał je od znajomego, ale funkcjonariusze nie dali temu wiary i poprosili o sprawdzenie przez policję.

Weryfikacja potwierdziła, że dokumenty zostały skradzione. 46-latek zamiast na odpoczynek do SOdON pojechał więc na komisariat przy Żytniej i został zatrzymany. To właśnie jest ten moment, w którym zwykła interwencja wobec pijanego pasażera nagle zamienia się w sprawę znacznie poważniejszą - kradzież dokumentów wchodzi już w obszar Kodeksu karnego, a nie miejskiej awantury w tramwaju.

na podstawie: SM Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Straż Miejska Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.