[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Znicz Pruszków 0:0 – remis i mnóstwo niedosytu w meczu Betclic 1. ligi

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Znicz Pruszków 0:0 – remis i mnóstwo niedosytu w meczu Betclic 1. ligi

W meczu Betclic 1. ligi Polonia Warszawa – Znicz Pruszków padł bezbramkowy remis 0:0. U siebie na Stadionie Polonii kibice z Warszawy oglądali spotkanie pełne napięcia, kontrowersji i taktycznych manewrów, które ostatecznie nie przyniosły goli.

Spotkanie sędziował D. Krumplewski. Od pierwszych minut tempo było ostrożne, ale nie brakowało ostrych wejść — już w 8. minucie żółtą kartkę ujrzał Przemysław Szur, a kilka chwil później żółtko zobaczył też H. Salihu. Te wczesne ostrzeżenia zwiastowały, że mecz nie będzie delikatny.

Przełom w 30. minucie – dramat dla Polonii i dłuższa przewaga gości

Najważniejszy moment nastąpił w 30. minucie, kiedy Szur po drugim przewinieniu został ukarany kolejno żółtą, a następnie czerwoną kartką — Polonia straciła środkowego obrońcę przedwcześnie i grała w dziesiątkę. Jeszcze przed meczem spotkanie zapowiadało się jako szansa na utrzymanie dobrej serii gospodarzy (forma DWDWW), lecz właśnie to zdarzenie zmieniło obraz gry. Szurowi nie udało się wrócić do podstawowego składu po tym występie, a jego eliminacja z boiska była szeroko komentowana jako fatalny element występu drużyny. Znicz, z przewagą jednego zawodnika przez ponad godzinę, próbował narzucić swój rytm i stworzyć przewagę liczebną na murawie.

Polonia szybko próbowała przegrupować szeregi — już w 36. minucie trener Mariusz Pawlak dokonał pierwszej korekty, wprowadzając N. Vasina za J. Budnickiego. Po przerwie, w 66. minucie, nastąpiła większa korekta ustawienia gospodarzy: H. Vitalucci ustąpił miejsca M. Mrozowi, R. Dadok dał szansę E. Terpilowskiemu, a L. Zjawinski został zmieniony przez K. Kostorza. Znicz także skorzystał z roszad — B. Ciepiela i A. Kazimierczak weszli za T. Proczka i M. Karola.

Obrona Polonii i niewykorzystane okazje Znicza

Po czerwonej kartce Znicz częściej atakował, ale Polonia pokazała charakter w defensywie — zmiany i przesunięcia taktyczne pozwoliły gospodarzom ograniczyć zagrożenie w polu karnym. Mimo przewagi liczebnej, goście nie zdołali przełamać zapory i przeprowadzić decydującego ataku. Żółtka dla gości zapisały się m.in. w 55. minucie na koncie D. Koniecznego, a dalsze roszady w drugiej połowie (83’ M. Borecki za A. Nadolskiego, 84’ K. Tabara za D. Sokola, 88’ R. Majewski za D. Baka) świadczyły o próbach zwiększenia ofensywnej agresji, która jednak nie przyniosła bramki.

Drużyny prowadzone przez Mariusza Pawlaka (Polonia) i Petera Struhara (Znicz) podeszły do meczu z wyraźnymi planami taktycznymi — gospodarze chcieli zabezpieczyć środek pola i wykorzystać atuty własnego boiska, natomiast goście liczyli, że gra w przewadze da im przełamanie. Ostatecznie wynik pozostał bezbramkowy, a emocje skupiły się wokół decyzji i konsekwencji czerwonej kartki dla Szura.

Dla Polonii to punkt, który utrzymuje zespół na 7. miejscu z dorobkiem 34 punktów; Znicz pozostaje na 15. miejscu z 18 punktami. W kontekście ligowej walki oba zespoły będą szukać poprawy: gospodarze już w przyszłym tygodniu czeka wyjazd do Ruchu Chorzów (21 lutego 2026), a potem kolejne starcia z Wieczystą Kraków (2 marca 2026) i ŁKS Łódź (9 marca 2026). Znicz natomiast w najbliższej kolejce podejmie Pogoń Grod. Mazowiecki (21 lutego 2026), a później zagra z Wisłą Kraków (1 marca 2026) i Odrą Opole (8 marca 2026).

Mimo braku bramek przy Stadionie Polonii w Warszawie nie brakowało tematów do rozmów — od decyzji sędziego po zmianę obrazu gry po 30. minucie. Dla kibiców echowarszawy pozostaje niedosyt, ale też nadzieja, że kolejne mecze przyniosą więcej pozytywnych emocji i punktów.

Polonia WarszawaStatystykaZnicz Pruszków
0Gole0

Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl