W ZOO urodził się kanczyl jawajski - drobny mieszkaniec, który przyciąga wzrok

W Warszawie w warszawskim ogrodzie zoologicznym pojawił się wyjątkowo malutki lokator – kanczyl jawajski, zwany myszojeleniem. Maluch rozwija się prawidłowo i już wzbudza zainteresowanie opiekunów oraz gości ZOO. Jego delikatna sylwetka i zaskakujące mechanizmy obronne kontrastują z ogromnym zainteresowaniem, jakie budzi w Ptaszarni. Przy narodzinach rusza też inicjatywa charytatywna - prawo do nadania imienia zostanie wystawione na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Mały, lecz pełen niespodzianek - co warto wiedzieć o kanczylu
- W Ptaszarni - gdzie zobaczyć malucha i jak zaangażować się w nadanie imienia
Mały, lecz pełen niespodzianek - co warto wiedzieć o kanczylu
Kanczyl jawajski to jeden z najmniejszych kopytnych świata. Według informacji przekazanych przez Warszawskie ZOO, dorosłe osobniki ważą zaledwie 1,5–2 kilogramy, a ich nogi są bardzo smukłe. Mimo filigranowej budowy, zwierzęta potrafią się bronić: mają ostre kły, wydają charakterystyczne dźwięki i przy zagrożeniu uderzają racicami o podłoże nawet siedem razy na sekundę. W miejskiej przestrzeni wystawowa Ptaszarnia stała się nowym miejscem, gdzie można je obserwować.
W Ptaszarni - gdzie zobaczyć malucha i jak zaangażować się w nadanie imienia
Młody kanczyl jest już prezentowany w Ptaszarni Warszawskiego ZOO i przyciąga uwagę odwiedzających. Płeć zwierzęcia nie została jeszcze ustalona, dlatego organizatorzy aukcji przewidzieli uniwersalne imię dla zwycięzcy licytacji. Prawo do nadania imienia zostanie przekazane w ramach zbiórki prowadzonej przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Osoby, które mają pomysły na nazwę, mogą je zgłaszać i dzielić się propozycjami za pośrednictwem oficjalnego profilu ZOO na Facebooku.
Szybkie fakty:
- Miejsce obserwacji: Ptaszarnia w Warszawskim ZOO
- Waga dorosłych osobników: 1,5–2 kilogramy
- Obrona: ostre kły, uderzenia racicami do siedmiu razy na sekundę
- Imię: prawo do nadania imienia zostanie wystawione na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Dla wielu odwiedzających to okazja, by zobaczyć rzadki gatunek i wziąć udział w akcji charytatywnej - nie tylko podziwiać nowe zwierzę, ale też mieć realny wpływ na jego historię.
na podstawie: UMS Warszawa.
Autor: Redakcja Echo Warszawy

