[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa II – Resovia Rzeszów 2:1. Udana zmiana i zwycięstwo w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa II – Resovia Rzeszów 2:1. Udana zmiana i zwycięstwo w Betclic 2. lidze

Dziesięciu minut potrzebował Cyprian Pchełka po wejściu na boisko, by dać warszawianom dwubramkowe prowadzenie. Legia Warszawa II wygrała u siebie z Resovią Rzeszów 2:1 w 14. kolejce Betclic 2. ligi, choć po stracie gola w 77. minucie musiała jeszcze dopilnować skromnej przewagi. Dla stołecznych kibiców sobotnie spotkanie zakończyło się więc ulgą, ale droga do zwycięstwa nie była tak prosta, jak mogłaby sugerować różnica między drużynami w tabeli.

Mecz rozegrany 31 października rozpoczął się o godzinie 11.00. Gospodarze wystawili zespół złożony w większości z zawodników pierwszej drużyny i częściej utrzymywali się przy piłce. Nie przekładało się to jednak na klarowne okazje. Warszawianie długo szukali sposobu na otwarcie wyniku, a sama przewaga w posiadaniu nie wystarczała, by postawić rywali w naprawdę trudnym położeniu.

To właśnie skuteczniejsze wykorzystanie dostępnych rozwiązań było najważniejszym zadaniem Legii. Ostatecznie pomogły stałe fragmenty gry – oba trafienia gospodarzy padły po rzutach rożnych. Zanim jednak przyniosły efekt, miejscowi musieli uzbroić się w cierpliwość.

Rzut rożny otworzył wynik w 42. minucie

Pierwsza część spotkania długo nie przynosiła bramek. W jej trakcie żółte kartki otrzymali dwaj zawodnicy warszawskiego zespołu: w 13. minucie Z. Arsenic, a w 40. J. Gliwa. Na moment, który zmienił sytuację gospodarzy, trzeba było zaczekać niemal do końca tej części gry.

W 42. minucie Franciszek Stępniewski wykonał rzut rożny, po którym piłka znalazła się w bramce Resovii. Trafienie zapisano jako samobójcze i Legia objęła prowadzenie 1:0. Dla zespołu, któremu wcześniej brakowało dogodnych sytuacji, był to szczególnie cenny obrót spraw: do szatni mógł zejść z korzystnym wynikiem, mimo że długo nie znajdował sposobu na zakończenie akcji golem.

Jeszcze w 45. minucie żółtą kartkę zobaczył K. Rebisz z Resovii. Jednobramkowa zaliczka dawała gospodarzom lepszy punkt wyjścia do dalszej gry, ale nie zamykała spotkania. Rzeszowianie pozostawali blisko, a wydarzenia po wznowieniu szybko pokazały, że warszawianie nie mogą uznać zadania za wykonane.

Codziennie nowe informacje z Warszawy publikujemy na echowarszawy.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

Pchełka podwyższył, Krawczyk przywrócił niepewność

Od 46. minuty w Legii za A. Recę grał Cyprian Pchełka. W tym samym momencie Resovia zastąpiła P. Romanowskiego S. Midą. Goście stworzyli następnie dwie groźne sytuacje, lecz żadnej nie wykorzystali. Było więc ostrzeżenie, ale bez konsekwencji w wyniku.

Odpowiedź gospodarzy okazała się znacznie skuteczniejsza. W 55. minucie, po rozegraniu kolejnego rzutu rożnego, Pchełka zdobył bramkę na 2:0. Rezerwowy potrzebował zaledwie dziesięciu minut, by powiększyć przewagę Legii. Warszawianie zyskali większy margines bezpieczeństwa, choć wcześniej sami przekonali się, że rywale potrafią stworzyć zagrożenie.

Kolejne minuty przyniosły serię zmian. W 61. minucie A. Ryczkowski zastąpił J. Kuchtę, a M. Saletra wszedł za Stępniewskiego. Resovia również szukała nowych rozwiązań personalnych: A. Chojecki zmienił M. Szwocha, a minutę później G. Jaroch zastąpił J. Ortiza. W 72. minucie miejsce Gliwy w warszawskiej drużynie zajął M. Mozdzen; wtedy też żółtą kartkę otrzymał D. Oko z zespołu gości.

Dwubramkowe prowadzenie utrzymało się do 77. minuty. Wówczas Piotr Krawczyk trafił głową i zmniejszył stratę Resovii do 1:2. Z perspektywy gospodarzy oznaczało to powrót niepewności: jeden gol rywali mógł jeszcze odebrać im zwycięstwo. Rezultat już się jednak nie zmienił. Legia dowiozła wygraną, a ostatniej zmiany dokonała w 87. minucie, gdy B. Bicki zastąpił A. Colaka.

W ligowym zestawieniu warszawianie zajmują dziewiąte miejsce z 19 punktami, natomiast rzeszowianie są osiemnaści i mają sześć punktów. Resovia przyjechała jako zespół wciąż szukający pierwszego zwycięstwa: jeszcze 24 października remis 1:1 z Rekordem Bielsko-Biała nie pozwolił jej zakończyć tej serii. W Warszawie również się to nie udało.

Dla Legii najbliższym sprawdzianem będzie domowy mecz z Olimpią Grudziądz 8 listopada. Potem warszawianie podejmą Sandecję Nowy Sącz, a następnie pojadą do Avii Świdnik. Sobotnie spotkanie zostawia im konkretny pozytyw: nawet przy trudnościach z tworzeniem klarownych okazji potrafili wykorzystać rzuty rożne i zachować przewagę do ostatniego gwizdka.

Legia Warszawa IIStatystykaResovia Rzeszów
2Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły