[PIŁKA RĘCZNA] SPR PABIKS Pabianice – KS AZS AWF Warszawa 27:31 w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] SPR PABIKS Pabianice – KS AZS AWF Warszawa 27:31 w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Sześć bramek przewagi wypracowanych w pierwszej połowie dało warszawianom zapas, którego nie roztrwonili do ostatniego gwizdka. KS AZS AWF Warszawa wygrał na wyjeździe z SPR PABIKS Pabianice 31:27 w piątej kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C). Dla gości to wynik szczególnie cenny: do sobotniego spotkania przystępowali z dorobkiem jednego zwycięstwa w czterech meczach, a naprzeciw stanął zespół notowany wyżej w tabeli.

Z warszawskiej perspektywy najważniejsza była skuteczność przed zmianą stron. AZS zdobył w tym czasie 21 bramek, podczas gdy gospodarze odpowiedzieli 15 trafieniami. Tak wysoka zdobycz dała przyjezdnym pole manewru na dalszą część meczu. I okazało się ono potrzebne, bo pabianiczanie wygrali drugą połowę 12:10. Odrobili więc część strat, lecz nie tyle, by odebrać gościom zwycięstwo.

Dwadzieścia jeden bramek AZS przed zmianą stron

Wynik 15:21 na półmetku najlepiej pokazuje, gdzie warszawski zespół zbudował swoją przewagę. W meczu wyjazdowym z rywalem, który miał przed tą kolejką dwa razy więcej punktów, zdobycie 21 bramek w jednej połowie stanowiło mocny fundament. Dla kibiców AZS to właśnie ta część spotkania była powodem do największej satysfakcji. Zespół, którego bilans po czterech kolejkach wynosił jedno zwycięstwo i cztery porażki, tym razem znalazł sposób, by postawić gospodarzy w trudnym położeniu już przed drugimi trzydziestoma minutami.

Nie był to wyjazd, który można było lekceważyć. Pabiks wcześniej wygrał trzy z pięciu ligowych meczów, a pod koniec września pokonał w Koninie Start 32:28, grając skuteczniej w drugiej połowie. Jeszcze 20 września przegrał u siebie z KSSPR Końskie 23:29, mimo że trener rywali opisywał pabianiczan jako walecznych i szczególnie groźnych we własnej hali. Te wyniki dawały warszawianom jasny sygnał: sam dobry początek nie musiał wystarczyć. Sobotni rezultat potwierdził, że gospodarze potrafili odpowiedzieć po słabszej pierwszej części.

Pabianiczanie zmniejszyli stratę, ale wynik obronili goście

W drugiej połowie skuteczniejszy był SPR PABIKS. Gospodarze zdobyli 12 bramek, a AZS dziesięć, zmniejszając sześciobramkową stratę do czterech trafień na koniec spotkania. Dla stołecznej drużyny ważne było to, że mimo mniej korzystnego bilansu tej części gry utrzymała prowadzenie. Końcowe 27:31 nie zaciera lepszej gry punktowej pabianiczan w drugich trzydziestu minutach, ale pokazuje wartość przewagi zdobytej wcześniej.

Ten mecz miał też interesujące tło w historii rywalizacji. Pabiks wygrał cztery z pięciu ostatnich spotkań obu drużyn, jednak najświeższe starcie padło łupem AZS. W lutym tego roku warszawianie zwyciężyli w Pabianicach 35:33. W sobotę ponownie wyjechali stamtąd z wygraną, choć przebieg obu połów obecnego spotkania przypomina, że wynik nie opierał się na jednakowej skuteczności przez pełne 60 minut.

Przed piątą kolejką Pabiks zajmował szóste miejsce z ośmioma punktami, a AZS był dziesiąty z czterema. Warszawianie wygrali więc z zespołem, który przystępował do meczu z wyższej pozycji i lepszym dorobkiem. To istotny rezultat w kontekście tabeli, ale też konkretna odpowiedź po trudnym początku sezonu. Najwięcej dała gościom pierwsza połowa; w drugiej musieli już korzystać z wypracowanego zapasu. Dla kibiców z Warszawy najważniejsze jest jednak to, że AZS wraca z Pabianic ze zwycięstwem.

SPR PABIKS PabianiceStatystykaKS AZS AWF Warszawa
27Bramki31
15I połowa21
12II połowa10
6Pozycja10
8Punkty4
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły