Plac Centralny ma już rok. Z betonowej pustki zrobił się ulubiony zakątek Warszawy

Plac Centralny ma już rok. Z betonowej pustki zrobił się ulubiony zakątek Warszawy

Kiedy rok temu Rafał Trzaskowski przecinał wstęgę, niektórzy patrzyli z niedowierzaniem. Dziś trudno znaleźć wolne miejsce na ławce. Z betonowej przestrzeni przed Pałacem Kultury wyrosło zielone serce miasta, które bije w rytmie codziennych spacerów, koncertów i koszykarskich zmagań.

  • Z betonu w zieleń – jak zmienił się plac
  • Imprezy masowe i codzienne spotkania

Z betonu w zieleń – jak zmienił się plac

Przebudowa trwała dwa lata, ale efekt przerósł oczekiwania. Zniknęła szara monotonia, a na jej miejscu pojawiło się prawie 550 krzewów, ponad 81 tysięcy roślin cebulowych i bylin oraz ponad sto drzew. Lipy, jesiony, glediczje, derenie, grujeczniki, miłorzęby i magnolie tworzą dziś naturalną kurtynę wokół 106 ławek i siedzisk.

Pod powierzchnią kryją się cztery zbiorniki retencyjne – woda deszczowa podlewa zieleń zamiast spływać do kanalizacji. Samą posadzkę warto przyjrzeć się uważniej: pięć rodzajów kamienia odtwarza sieć przedwojennych ulic – Wielką, Zielną, Złotą – oraz zarysy dawnych kamienic. Historia zapisana w bruku.

Wieczorami plac rozświetlają nowe latarnie i osiem zabytkowych kandelabrów na kolumnach ze strzegomskiego granitu. Stoją przed głównym wejściem do Pałacu Kultury, Teatrem Dramatycznym i Teatrem Studio – łącząc przeszłość z teraźniejszością.

Trybuna honorowa, relikt dawnych czasów, też dostała drugie życie. Jej stopnie od strony pałacu obsadzono drzewkami i rabatami, a górny poziom nadal służy jako scena – koncertowa lub teatralna.

Imprezy masowe i codzienne spotkania

Plac nie zapomniał o swojej dawnej funkcji. Strefa między trybuną a ul. Marszałkowską wciąż pomiecie tłumy – teraz w bardziej komfortowych warunkach.

Właśnie tam trwają Mistrzostwa Świata w koszykówce 3x3. Niebawem rozpocznie się festiwal Centralny Plac Muzyki z pianistami i solistami operowymi z całego świata.

Ale to nie tylko wielkie imprezy przyciągają ludzi. Już w dniu otwarcia odbyła się tam impreza taneczna, a rok temu tłumy ściągnęły Mistrzostwa Polski w Naśladowaniu Ptaków. Najważniejsze jednak dzieje się na co dzień – setki warszawiaków wybierają to miejsce na popołudniowy spacer, spotkanie z przyjaciółmi lub chwilę odpoczynku w cieniu drzew.

Plac Centralny będzie zielonym sercem Warszawy – miejscem, w którym Warszawianki i Warszawiacy będą się mogli spotykać i dyskutować – mówił rok temu prezydent Rafał Trzaskowski.

Słowa te sprawdzają się z każdym dniem. Plac stał się naturalnym przystankiem w trasie przez miasto – nie tylko dla turystów fotografujących Pałac Kultury, ale przede wszystkim dla mieszkańców, którzy odkryli, że w samym centrum można znaleźć oddech.

na podstawie: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.