Zdjęcie ilustracyjne: fragment umundurowania strażnika miejskiego z kamerą nasobną na kamizelce taktycznej.Wstawanie wczesnym rankiem, zwłaszcza w sobotę, może być powodem do niezadowolenia dla wielu osób. Bywa, że ta złość rozładowywana jest w sposób absurdalny. Pewien mieszkaniec stolicy, zły na sobotni poranek, pobił… windę. Szkody wyceniono na kilka tysięcy złotych

Minęła godzina 7 rano w sobotę 20 listopada, gdy strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o dewastacji windy w jednym z bloków przy ulicy Belliniego. Patrol, który podjął interwencję, zastał tam świadka. Ten dokładnie opisał sprawcę dewastacji i wskazał kierunek, w którym się oddalił. Mężczyznę odpowiadającego rysopisowi strażnicy zauważyli na przystanku przy ulicy Zdziarskiej. W rozmowie z funkcjonariuszami 34-letni sprawca przyznał, że wyładował swoją agresję w windzie. Na miejsce zdarzenia wezwano patrol policji. Funkcjonariusze dokonali oględzin. Zniszczenia były znaczne. Sam koszt wprawienia nowej szyby administrator budynku wycenił na około cztery tysiące złotych. Sprawca ujęty przez strażników został przekazany policji.