Romerowie oddali Bibliotece historię, która przemierzyła pół świata

Romerowie oddali Bibliotece historię, która przemierzyła pół świata

FOT. Biblioteka Narodowa Warszawa

W warszawskiej Bibliotece Narodowej przybyło właśnie świadectw rodzinnej historii, w której spotykają się dyplomacja, wojna, emigracja i codzienność. Teresa Romer przekazała kolejną część archiwum rodu - od listów i fotografii po pamiątki z ambasady w Tokio.

  • Archiwum rodu Romerów odsłania prywatną stronę wielkiej historii
  • Z Tokio do Warszawy wracają listy, przemówienia i wojenne ślady
  • Dwa albumy i jedno zdjęcie przechowują rodzinne emocje

Archiwum rodu Romerów odsłania prywatną stronę wielkiej historii

Rodzinne archiwum Romerów trafia do Biblioteki Narodowej etapami od kilkunastu lat. Zbiór obejmuje dokumenty od XVII do XX wieku i nie ogranicza się wyłącznie do jednej gałęzi rodu. Są w nim również materiały dotyczące spokrewnionych rodzin, między innymi Jundziłłów.

To nie jest archiwum złożone wyłącznie z oficjalnych papierów. Obok genealogii, akt majątkowych i dokumentów osobistych znalazły się pamiętniki, dzienniki, listy, zapiski finansowe, a nawet kolekcje przepisów kulinarnych, recept lekarskich i modlitw. Dzięki takim drobiazgom historia przestaje być odległą opowieścią o nazwiskach, a zaczyna przypominać życie konkretnych ludzi 📚

Wśród najważniejszych postaci pojawia się Tadeusz Romer - dyplomata, ambasador Polski w Tokio w latach 1937-1941 i minister spraw zagranicznych w rządzie Stanisława Mikołajczyka w latach 1943-1944. Wcześniej angażował się w pomoc Polakom i polskim Żydom docierającym do Japonii, a po wojnie przewodniczył Komisji Skarbu Narodowego na Kanadę. Wielotomowe materiały związane z tą działalnością również znalazły się w zbiorach Biblioteki.

Z Tokio do Warszawy wracają listy, przemówienia i wojenne ślady

Najnowszy dar przekazany przez Teresę Romer, córkę Tadeusza i Zofii Romerów, szczególnie mocno prowadzi w stronę międzywojennej dyplomacji. Są tu gratulacyjne listy z 1937 roku, teksty oficjalnych wystąpień i przemówień oraz pamiątki dokumentujące życie kulturalne i kontakty dyplomatyczne w Japonii.

Wojenny rozdział zbioru jest znacznie bardziej przejmujący. Zachowały się odezwy do Polaków mieszkających w Japonii po wybuchu wojny w 1939 roku, wykazy strat terytorialnych i ludzkich, listy osób zaniepokojonych sytuacją oraz fragmenty korespondencji Polaków zesłanych w głąb ZSRR. Obok dokumentów publicznych pojawia się więc głos ludzi próbujących odnaleźć się w rzeczywistości, w której wiadomości z kraju docierały z opóźnieniem i niosły dramatyczne treści.

Dużą część przekazanych materiałów stanowi korespondencja rodzinna z lat 1912-1954. Jeden z jej wątków dotyczy Bronisława Romera, który kształcił się w carskiej armii, później służył w I Pułku Ułanów Krechowieckich, a w 1918 roku został rozstrzelany przez bolszewików. Inny prowadzi do Michała Piusa Romera, znawcy prawa międzywojennej Litwy i zwolennika jej niepodległości.

Listy i dokumenty pokazują także utratę rodzinnych majątków na Litwie, w tym Antonosza, po zmianie władzy. To właśnie takie materiały pozwalają zobaczyć, jak wielkie procesy polityczne przekładały się na bardzo konkretne decyzje, przesiedlenia i rodzinne straty.

Wśród osobliwości archiwum znalazł się rękopis listu Gabriela Narutowicza do Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce z 1915 roku. Tadeusz Romer, wówczas student uniwersytetów w Lozannie i Fryburgu, był sekretarzem Komitetu i współpracował między innymi z Henrykiem Sienkiewiczem oraz Ignacym Paderewskim.

Ciekawy jest także ślad obecności Romerów w życiu kulturalnym i towarzyskim Europy. Zofia Romerowa opisała ślub księcia Piemontu z księżniczką belgijską w Rzymie w 1930 roku, zwracając uwagę na ceremoniał, dekoracje i stroje uczestniczek. W zbiorze zachowały się również menu oraz plan koncertu z urodzinowego przyjęcia japońskiego następcy tronu z 1937 roku, a także program koncertu chopinowskiego 🎼

Dwa albumy i jedno zdjęcie przechowują rodzinne emocje

Szczególną część daru tworzą dwa albumy fotograficzne. Pierwszy dokumentuje podróż Tadeusza i Zofii Romerów po Włoszech w latach 30. Drugi poświęcono generałowi Władysławowi Sikorskiemu i obejmuje okres 1939-1941. Najpewniej przygotowano go do celów służbowych, być może z myślą o prezentowaniu w budynku ambasady, niedługo po tragicznej śmierci generała.

Teresa Romer przekazała również pamiątkę o osobistym znaczeniu - fotografię swojej matki, Zofii z Wańkowiczów, z dzieciństwa. Zdjęcie wykonano w atelier w Mińsku około 1907 roku. Ten niewielki portret, pozornie prywatny i cichy, dobrze pokazuje, że archiwum nie składa się wyłącznie z dokumentów o randze państwowej. Są w nim także rzeczy, które rodzina przechowywała przez dekady z powodów emocjonalnych ❤️

W kolekcji znalazło się japońskie wydanie Szpitala w Cichiniczach Melchiora Wańkowicza z 1938 roku, opatrzone wstępem Tadeusza Romera. Książka kryje mniej znaną historię: pisarz oparł opowieść na pamiętnikach swojej kuzynki Zofii Romerowej z Wańkowiczów, nie mając od niej zgody. W czasie I wojny światowej i rewolucji bolszewickiej pracowała ona jako pielęgniarka w szpitalu polowym. Jej własne wspomnienia rodzina wydała dopiero wiele lat później.

Jest też kopia listu Tadeusza Romera do Stefana Starzyńskiego dotyczącego podarowania Warszawie starochińskiej rzeźby syreny. Rzeźbę kupiono w Tokio i wysłano do stolicy w czerwcu 1939 roku, jednak nie przetrwała wojny.

Rodzinny obraz uzupełnia pamiętnik Ity, jednej z trzech córek Tadeusza i Zofii Romerów. Opisała w nim podróż z Szanghaju i pobyt w Johannesburgu w latach 1942-1943, kiedy rodzina czekała na decyzje dotyczące dalszej pracy dyplomaty. Po likwidacji ambasady w Tokio i placówki w Kujbyszewie przyszłość Romerów znów zależała od wydarzeń rozgrywających się tysiące kilometrów od domu.

W archiwum zachowały się również materiały o Marii Hubisz, nauczycielce domowej córek Romerów w latach 30. i 40. Rodzina wspominała ją jako bliską przyjaciółkę i osobę, która nauczyła dziewczynki czytać. Dzięki temu najnowszy dar dla Biblioteki Narodowej nie opowiada wyłącznie o ambasadorach, wojennych decyzjach i utraconych majątkach. Przechowuje także codzienność, więzi i pamięć o ludziach, bez których wielka historia nie miałaby ludzkiej twarzy.

na podstawie: Biblioteka Narodowa Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka Narodowa Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji