Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Dwa pożary w dobę. Czy to sabotaż?

Dwa pożary w dobę. Czy to sabotaż?

W ciągu jednej doby doszło do dwóch dużych pożarów, a wokół ich przyczyn od razu pojawiło się pytanie o celowe działanie. Były nadkomisarz policji zwraca uwagę, że śledczy zwykle zaczynają od dwóch kierunków: analizy miejsca zdarzenia i ustalenia, komu ewentualnie mogło zależeć na wywołaniu ognia.Na tym etapie nie ma potwierdzenia, że chodzi o sabotaż, ale – jak podkreśla ekspert – policja musi sprawdzić każdy możliwy scenariusz.

Najpierw ślady na miejscu, potem pytanie o motyw

Loranty wyjaśnia, że postępowanie w takich sprawach opiera się na dwóch równoległych torach. Pierwszy to dokładne badanie miejsca zdarzenia i ustalenie, skąd ogień mógł się wziąć. Chodzi o sprawdzenie, czy doszło do podpalenia, czy też przyczyną były usterki techniczne, błędy eksploatacyjne albo niewłaściwe zabezpieczenia.

Ekspert zwraca uwagę, że w przypadku niektórych obiektów, na przykład warsztatów samochodowych, ryzyko pożaru rośnie przez dużą liczbę elementów elektrycznych i instalacji. Taki trop bywa równie ważny jak ewentualne podejrzenie działania człowieka.

Policja bierze pod uwagę także konflikt interesów

Drugi kierunek śledztwa zaczyna się od prostego pytania: kto mógłby mieć interes w takim zdarzeniu. Loranty mówi, że w takich analizach pojawiają się różne wersje, od sporów gospodarczych i konkurencji po szersze tło związane z osobami trzecimi.

„Policja buduje sobie szereg wersji i każdą sprawdza” – zaznaczył były nadkomisarz.

Ekspert przypomina również, że w przeszłości zdarzały się podpalenia związane z ostrą walką konkurencyjną, a w Europie pojawiały się także ataki motywowane względami ekologicznymi. To właśnie dlatego śledczy nie zamykają się na jedną wersję, dopóki nie zostaną zebrane twarde dowody.

Dla odbiorcy najważniejsze jest jedno: przy dużym pożarze sama skala zniszczeń nie mówi jeszcze nic o przyczynie. O tym, czy doszło do błędu, awarii czy celowego działania, rozstrzygają dopiero oględziny, ekspertyzy i sprawdzenie, czy ktoś mógł mieć motyw do podpalenia.

Źródło: tvp.info.pl