Dlaczego weekend? Dlaczego 54 godziny? Odpowiadamy na pytania, które kierowcy zadają w myślach

Dlaczego weekend? Dlaczego 54 godziny? Odpowiadamy na pytania, które kierowcy zadają w myślach

FOT. Zarząd Dróg W Warszawie

Czerwone światło na pasach, żółta latarnia na kółkach, drzewa z zagranicy – stołeczny Zarząd Dróg Miejskich otwiera archiwum tajemnic. Dzień Dziecka to pretekst, by przypomnieć: zadawanie pytań to nie infantylizm, tylko zdrowy odruch. Nawet gdy dotyczą asfaltu.


  • Weekendowa operacja: dlaczego frezowanie trwa dokładnie 54 godziny
  • Żółte latarnie na kółkach i drzewa z przetargów unijnych
  • SAVA, sinusoidy i ogród, który pije deszcz
  • Dlaczego zimowe dziury wracają? I komu zgłosić usterkę, gdy ZDM nie odpowiada

Weekendowa operacja: dlaczego frezowanie trwa dokładnie 54 godziny

Kierowcy wracają w piątek po zmroku, jadą starym asfaltem. W poniedziałek przed świtem – już nowym. Co dzieje się między godziną 22 a czwartą nad ranem przez trzy noce?

ZDM wyjaśnia to jak instrukcję obsługi, którą każdy powinien znać. Frezowanie zaczyna się w noc z piątku na sobotę: stare warstwy wiążąca i ścieralna znikają, czasem pod nimi – podbudowa bitumiczna. Sobota rano to układanie nowych warstw podbudowy, jeśli poprzedniej nocy skorygowano grunt. Emulsja asfaltowa, warstwa wiążąca, stygnięcie do niedzieli – temperatura decyduje o tempie.

W niedzielę kolejna emulsja, warstwa ścieralna, znów czekanie na wystygnięcie. Oznakowanie poziome nakładane jeszcze tego samego dnia, prace kończą się o czwartej w poniedziałek. Weekend wybrano nie z kaprysu – po prostu ruch jest mniejszy, utrudnienia bolą mniej.

„W piątek kierowcy wracają z pracy po starej nawierzchni, w poniedziałek jadą do niej już nowym asfaltem”

54 godziny to nie liczba z sufitu. To czas potrzebny na każdy etap – przygotowania trwają miesiącami, ale wykonanie wymaga precyzyjnej choreografii.


Żółte latarnie na kółkach i drzewa z przetargów unijnych

Niektóre rozwiązania warszawskie rodzą się z ograniczeń. Tymczasowe przejścia dla pieszych wymagają oświetlenia, ale przekopywanie infrastruktury na chwilę mija się z celem. Stąd „wędrujące latarnie” – żółte, montowane na platformach z obciążnikami, podłączane do najbliższego słupa. Mobilne, przenoszone tam, gdzie akurat potrzeba. Świecą tak, by uwidocznić pieszych, nie oślepiając kierowców.

Inne ograniczenie – prawne, nie techniczne – dotyczy zieleni. Warszawa sadzi coraz więcej drzew, ale polskie szkółki nie wyrabiają. Te powstałe po 1989 roku albo nie mają jeszcze okazałych egzemplarzy, albo oferują ich kilkanaście. Gdy wartość zamówienia przekracza unijne progi, przetarg staje się unijny – dostawcy z innych państw członkowskich muszą mieć równe szanse. Dyrektywa 2014/24/UE nie pozwala na dyskryminację, nawet gdy chodzi o drzewa.


SAVA, sinusoidy i ogród, który pije deszcz

Oprawa SAVA – spodek LED zaprojektowany dla stolicy – pojawiła się w 2021, od 2022 trafia na ulice. Już prawie 82 tysiące sztuk, samej w 2025 roku – ponad 8,5 tysiąca. Nie chodzi o wygląd, choć estetyka pomaga. SAVA zużywa prawie trzy razy mniej prądu niż stare oprawy sodowe, światło nie „ucieka” w niechciane strony, nie oślepia, nie zanieczyszcza światłem.

Progi zwalniające też przeszły ewolucję. Wyspowe – te klasyczne, betonowe – ograniczają prędkość, ale kierowcy narzekają na zawieszenie i hałas. Sinusoidalne, łagodniejsze w profilu, mniej dudnią, mniej dudnią w amortyzatorach. Wybór zależy od przepisów, ruchu autobusowego, raportów BRD – audytorzy oceniają każdą lokalizację osobno.

A te dziwne, kamieniste klomby przy ulicach? To ogrody deszczowe, ostatnia warstwa systemu. Chłoną wodę o 40 procent lepiej niż trawnik, zatrzymują metale ciężkie w korzeniach, odciążają studzienki podczas ulew. Rośliny dobierane są pod kątem wytrzymałości – na zalanie i na suszę zarazem.


Dlaczego zimowe dziury wracają? I komu zgłosić usterkę, gdy ZDM nie odpowiada

Zima to czas mas na zimno – doraźnych, nie trwałych. Ujemne temperatury wykluczają gorące mieszanki, więc wypełnia się, zabezpiecza, czeka na wiosnę. Wtedy wycinamy większy fragment, prostujemy brzegi, układamy na stałe.

Nie każda ulica w Warszawie należy do ZDM. Zarząd dróg powiatowych, wojewódzkich i krajowych – ponad 800 kilometrów. Gminne, dzielnicowe, ekspresówki i autostrady – inni zarządcy. Sprawdzić można na stronie ZDM, w zakładce „Ulice ZDM”. A usterkę – uszkodzoną nawierzchnię, zepsutą sygnalizację, brakujące znaki – zgłasza się zawsze tak samo: Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115. Niezależnie od tego, kto właściwie powinien naprawić.

na podstawie: Zarząd Dróg W Warszawie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Dróg W Warszawie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.