16-latek zasnął w hamaku po libacji - o krok od noclegu w SOdON

16-latek zasnął w hamaku po libacji - o krok od noclegu w SOdON

Strażnicy miejscy znaleźli na skwerze Kahla 16-latka, który po alkoholowej imprezie spał w hamaku i nie dawał się dobudzić. Chłopak był w głębokim upojeniu, a wokół leżały butelki po wódce. Na miejsce wezwano policję i pogotowie, bo stan nieletniego wymagał pilnej pomocy medycznej.

Interwencja zaczęła się 24 kwietnia, gdy strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego, patrolujący Śródmieście, odebrali zgłoszenie z Wybrzeża Kościuszkowskiego. Na skwerze Kahla ktoś zauważył śpiącego mężczyznę po alkoholu. Funkcjonariusze przeszukali teren i szybko trafili na leżącego w hamaku chłopaka.

Z dokumentów znalezionych przy nim wynikało, że ma zaledwie 16 lat. Próby dobudzenia były bezskuteczne, a strażnicy od razu wezwali policję i pogotowie, zgodnie z procedurą dotyczącą nadużycia alkoholu przez osoby nieletnie. Po częściowym wybudzeniu okazało się, że nastolatek ma objawy poważnego zatrucia alkoholem. Obok hamaka leżały liczne butelki po wódce, a strażnicy znaleźli też portfel należący do innego nieletniego.

  • Wyglądało to tak, jakby pozostali uczestnicy libacji rozeszli się, pozostawiając nieprzytomnego kolegę - relacjonuje strażnik, który brał udział w interwencji. - Groziło mu wychłodzenie, gdyby został tu na noc.

Po badaniach medycznych pogotowie ratunkowe wystawiło pacjentowi zalecenie odtrucia organizmu w specjalistycznym ośrodku. 16-latek był bardzo blisko noclegu w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych, ale w ostatniej chwili policjantom udało się ustalić kontakt do jego rodziców. Ci zadeklarowali, że przyjadą odebrać chłopca od funkcjonariuszy.

To jedna z tych interwencji, w których kilka butelek i chwila lekkomyślności zamieniają zwykły wieczór w realne zagrożenie dla zdrowia nieletniego.

na podstawie: SM Warszawa.