[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Górnik Zabrze 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze stracili wygraną w końcówce

[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Górnik Zabrze 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – gospodarze stracili wygraną w końcówce

Legia Warszawa zremisowała z Górnikiem Zabrze 1:1 w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na stadionie Legii długo pachniało skromnym, ale bardzo cennym zwycięstwem gospodarzy, jednak warszawianie nie utrzymali prowadzenia i w samej końcówce oddali dwa punkty. Do przerwy było 0:0, a całe spotkanie miało raczej twardy, nerwowy rytm niż piłkarską finezję.

Bez goli do przerwy, za to z walką o każdy metr

Przed pierwszym gwizdkiem różnica w tabeli wyglądała wyraźnie, bo Legia była 13., a Górnik zajmował 4. miejsce, ale w Warszawie długo nie było widać takiej przepaści. Goście częściej mieli piłkę przy nodze, notując 57 procent posiadania, gospodarze odpowiadali większą liczbą rzutów rożnych, bo aż sześcioma. Mimo to pod bramkami działo się niewiele – łącznie padły tylko trzy celne strzały, więc o otwartej wymianie ciosów nie było mowy.

Mecz od początku był szarpany i pełen przerw. Sędzia Damian Kos często sięgał po gwizdek, a żółte kartki spadły już w pierwszej połowie. Najpierw upomniany został Paweł Wszołek, potem po stronie Górnika kartoniki zobaczyli Lukáš Sadílek i Patrik Hellebrand. W takim układzie trudno było o płynne akcje, a obie drużyny bardziej pilnowały, by nie popełnić kosztownego błędu, niż szukały odważnych rozwiązań.

Karny Augustyniaka rozbudził stadion, ale finał należał do Górnika

Po przerwie obraz gry długo nie zmieniał się na lepsze dla kibiców ofensywnej piłki. Trenerzy reagowali zmianami, a obie strony próbowały znaleźć sposób na przełamanie, jednak konkret wciąż nie nadchodził. Dopiero w 82. minucie Legia dopięła swego. Rafał Augustyniak wykorzystał rzut karny i gospodarze wreszcie mogli poczuć, że mają mecz w rękach.

Warszawski stadion ożył, bo przy takim scenariuszu wydawało się, że trzy punkty zostaną w stolicy. Górnik jednak nie spuścił głowy i rzucił się do ataku w samej końcówce. W 90+5 minucie mocno uderzał Michał Rakoczy, a chwilę później Paweł Bochniewicz doprowadził do wyrównania. Legia nie utrzymała prowadzenia, a końcówka zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa. Ostatecznie ostatni gwizdek Damiana Kosa wybrzmiał dopiero w 90+7 minucie, gdy było już jasne, że mecz zakończy się podziałem punktów.

Dla Legii to wynik pozostawiający spory niedosyt, zwłaszcza że przez długi czas wszystko układało się po myśli gospodarzy. Górnik wywozi z Warszawy remis, który potwierdza jego mocną pozycję w czołówce, a w stolicy zostaje poczucie, że tego meczu nie udało się domknąć w odpowiednim momencie.

Legia WarszawaStatystykaGórnik Zabrze
1Gole1
43%Posiadanie57%
1Strzały celne2
8Strzały niecelne3
14Strzały łącznie7
5Strzały zablokowane2
12Strzały w polu karnym3
2Strzały spoza pola4
6Rzuty rożne3
14Faule10
0Spalone1
4Żółte kartki3
1Interwencje bramkarza0
362Liczba podań505
294Podania celne422
81%Skuteczność podań84%