Strażnik w punkcie medycznym zorganizowanym na Dworcu Zachodnim opatruje rękę małego chłopca. Obok niego siedzi jego mama.Trzy miesiące po ataku Rosji na Ukrainę miasto przygotowało pierwsze podsumowania działań na rzecz uchodźców wojennych. W badaniu przeprowadzonym wśród mieszkańców wysoko oceniono działania Straży Miejskiej m.st. Warszawy

Jedną z reakcji Urzędu Miasta Warszawy na wojnę w Ukrainie było uruchomienie punktów recepcyjnych i punktów pomocy medycznej. To tam uciekający przed najeźdźcami mogli liczyć na doraźną pomoc, którą oferowali między innymi ratownicy zatrudnieni w szeregach straży miejskiej. Strażnicy udzielili jej blisko czterem tysiącom osób.
W Warszawie i okolicach przyznawano także numery PESEL. Bezpieczeństwo w punktach, gdzie można było starać się o przyjęcie do ewidencji elektronicznej, zapewniali strażnicy miejscy. Pomagali też przy zbiórkach i transporcie darów dla uchodźców, nierzadko także wozili ich do punktów noclegowych. Często też samodzielnie pomagali na zasadach wolontariatu w punktach pomocowych – po godzinach pracy, tak jak wielu mieszkańców Warszawy.
Wszystkie te działania zostały dostrzeżone przez mieszkańców. W badaniu telefonicznym przeprowadzonym na zlecenie Urzędu Miasta między 7 i 13 kwietnia 79% badanych pozytywnie oceniło prowadzenie punktów pomocy medycznej przez miasto, a aż 83% – organizację pomocy dla przyjeżdżających na dworce Wschodni i Zachodni. To właśnie tam strażnicy jako jedni z pierwszych pomagali uciekającym przed wojną.
Straż Miejska nie ustaje w niesieniu pomocy, służąc mieszkańcom Warszawy – także tym, którzy przyjechali tutaj nie z własnej woli, szukając spokoju i bezpieczeństwa.


Dane na podstawie raportu Warszawa w kryzysie uchodźczym” przygotowanego przez UM Warszawy