Ursynowscy wywiadowcy zatrzymali 46-letniego mężczyznę podejrzanego o posiadanie ponad 14 gramów kokainy. Mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej, bo zwrócił uwagę mundurowych przez zaparowane szyby w swoim aucie. Policjanci chcieli sprawdzić, czy jest trzeźwy. Okazało się, że był, ale z to prowadził samochód bez uprawnień. Pod siedzeniem miał 87.000 zł, a w bagażniku 11 torebek z białym proszkiem. Podejrzany już usłyszał zarzuty. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.

Późnym popołudniem mundurowi zauważyli samochód marki kia jadący ul Puławską na warszawskim Ursynowie. W pojeździe były zaparowane szyby. Funkcjonariusze zdecydowali się więc skontrolować kierowcę auta i sprawdzić jego stan trzeźwości. Badanie alkotestem wykazało wynik zerowy. Ponadto okazało się, że 46-latek nie posiada prawa jazdy, za co został ukarany mandatem. Nadmierna nerwowość kierowcy rzuciła na niego podejrzenie, że może mieć coś jeszcze na sumieniu. W trakcie kontroli samochodu mundurowi ujawnili 11 woreczków foliowych białego proszku, które kierowca przewoził w swojej torbie podróżnej. Narkotester wykazał, że to kokaina. Dodatkowo pod fotelem kierowcy funkcjonariusze znaleźli torbę foliową z gotówką w kwocie 87.000 zł. Mężczyzna tłumaczył się, że prowadzi działalność gospodarczą i to są pieniądze firmowe, a kokainę ma na własny użytek. Samochód trafił na parking strzeżony, pieniądze i narkotyki do depozytu. Natomiast ich właściciel do policyjnej celi.
Następnego dnia usłyszał zarzuty, za które teraz sąd może go skazać nawet na 3 lata więzienia. Pieniądze w kwocie 17.000 zł zostały zabezpieczone w poczet przyszłej kary. Reszta wróciła do podejrzanego.

asp. szt. Robert Koniuszy/rr