Policjanci zatrzymali 42-latka podejrzanego o kradzieże narzędzi z jednego z sieciowych dyskontów. Mężczyzna za każdym razem pakował do wózka narzędzia w postaci wierteł, pił wgłębinowych, stacji lutowniczych imadeł itp. i omijając kasy, chciał wyjść ze sklepu wejściem. Dwukrotnie przeszkodzili mu w tym pracownicy sklepu i ochrona. Amator zakupów bez płacenia trafił do policyjnego aresztu. Teraz odpowie za kradzieże rzeczy o łącznej wartości ponad 2000 zł. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Na pierwsze zakupy podejrzany wybrał się około 10:00 rano. Dla odwagi pozwolił sobie na kilka głębszych i poszedł. Mężczyzna wziął wózek, podszedł do jednego z regałów, zdjął z półki walizkę, pojechał z nią na dział narzędzi. Do środka, włożył, stację lutowniczą, zestaw wierteł, wyciskarkę, imadło, wyrzynarkę, dwie piły wgłębinowe i omijając punkty kasowe, wyszedł ze sklepu drzwiami wejściowymi. Był przekonany, że nikt nie zauważy. Po kilku minutach podbiegł do niego pracownik ochrony z pracownicą sklepu. 42-latek nie miał przy sobie paragonu.

Po kilku dniach, stosując, tę samą niesprawdzoną metodę, wybrał się do dyskontu około 17:00. Tym razem włożył do wózka cztery komplety wierteł, piłę wgłębinową i również wyszedł ze sklepu pod prąd. Zanim zdążył oddalić się o kilka metrów od budynku, został ujęty przez ochronę.

Chwilę później na miejscu pojawili się mundurowi, którzy zatrzymali mężczyznę i umyślili go w policyjnym areszcie. Następnego dnia usłyszał zarzuty kradzieży w warunkach recydywy, gdyż jak się okazało, podejrzany ma już dosyć bogatą przeszłość kryminalną. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd, który może go skazać nawet na 5 lat więzienia.

ea/rk

  • Policjantka przesłuchuje zatrzymanego mężczyznę
    Policjantka przesłuchuje zatrzymanego mężczyznę