Mokotowscy kryminalni zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Funkcjonariusze operacyjnie ustalili, że 43-letni Jarosław D. jego o 10 lat młodszy brat oraz współpracujący z nimi 31-letni Kamil G., mogą trudnić się rozprowadzaniem środków psychoaktywnych. Funkcjonariusze znaleźli w ich samochodach oraz mieszkaniach łącznie prawie 2 kg mefedronu, kilka telefonów komórkowych, około 10.000 zł 350 Euro oraz zabezpieczyli dwie beczki o łącznej wadze 50 kg substancji, która może być półproduktem do wytwarzania środków psychoaktywnych. Na wniosek policjantów i prokuratora cała trójka została tymczasowo aresztowana. Grozi im kara do 10 lat więzienia.

Policjanci wiedzieli, że Jarosław D. i Tomasz D. mogą zajmować się dystrybucją narkotyków. Obserwując braci, zauważyli jak młodszy z nich, przekazał starszemu plastikową torbę z rozpoznawalnym logotypem. Jarosław D. wsiadł do białego audi A5 i ruszył w stronę Grodziska Mazowieckiego. Po drodze, będąc za Warszawą, zatrzymał się na jednej ze stacji paliw. Podjechał do toyoty, przesiadł się do niej z reklamówką, po czym przystąpił do przekazania plastikowej torby z zawartością. Mając uzasadnione podejrzenie, że mężczyźni posiadają narkotyki, policjanci podjęli działania i zatrzymali 31-letniego Kamila G. oraz 43-letniego dostawcę nielegalnego towaru.

W trakcie przeszukania, audi oraz jego kierowcy, kryminalni znaleźli i zabezpieczyli 4 telefony komórkowe, kilka kart SIM oraz gotówkę w kwocie 7000 zł. Właściciel toyoty posiadał przy sobie i w aucie reklamówkę ze zbryloną, białą substancją, torbę strunową z suszem o charakterystycznym zapachu, 440 zł, 2 telefony komórkowe, karty SIM, maczetę oraz gaz pieprzowy. Wszystkie rzeczy zostały zabezpieczone, a ich posiadacze trafili do policyjnych cel.

Tego samego dnia, wieczorem kryminalni odwiedzili mieszkanie 33-letniego Tomasza D. Podczas przeszukania znaleźli i zabezpieczyli telefon komórkowy, kartę SIM, pieniądze w kwocie 2450 zł i 350 Euro, pudełko z białym proszkiem oraz dwie plastikowe beczki o łącznej wadze 50 kilogramów substancji, która mogła być używana do produkcji środków psychoaktywnych. Wszystkie rzeczy trafiły do depozytu, natomiast ich posiadacz do policyjnego aresztu.

Preparat z beczek obecnie jest badany przez ekspertów ze stołecznego laboratorium kryminalistyki. Testy przeprowadzone na zabezpieczonym proszku potwierdziły, że to mefedron. Badanie suszu wykazało, że to marihuana.

Cała trójka usłyszała prokuratorskie zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków. Na wniosek policjantów i prokuratora sąd zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Teraz grozi im kara do 10 lat więzienia.

esz/rk


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.